No więc zacznę od tego, że jakieś parę dni temu
niedziela, 2 maja 2010
Our meeting
Dziś mój post będzie nieco skrócony....jaki jest powód?...To "leń", który ostatnio daje mi we znaki.
No więc zacznę od tego, że jakieś parę dni temu spotkałam się z "gromadką" na mieście. Przybliżę, że byli to Piwsko, Kut, Natalija, Rudson i "kisza, żalowa, kisiel itd." . Byliśmy pierwszymi gośćmi w "Pikawie"-raju dla czekoladowych łakomczuchów. Ostatnimi czasy zaliczam się do nich i sądzę, że powinnam się opanować , ale to jest silniejsze ode mnie. CZEKOLADA z orzechami i rodzynkami poprawia mi nastrój, teraz przydałaby mi się jak nigdy. Ojojoj trochę zboczyłam z "trasy".... W każdym razie po wypiciu naszych pyszności , przez chwilę podziwialiśmy motławę, gdzie pstrykałam zdjęcia jak szalona i na koniec pojechaliśmy do Brzeźna i spacerowaliśmy po plaży, co po pewnym czasie było dość męczące. Ogólnie rzecz biorąc było świetnie, oderwałam się od tej całej monotonii. Nie mam siły już pisać, ostatnie dni tak mnie dobiły, że padam z nóg. No to karaluchy pod poduchy
No więc zacznę od tego, że jakieś parę dni temu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Oł GAD musiałaś moje zdjęcia wstawić? :DDD
OdpowiedzUsuńSą boskie <3333