.


Free website translation
http://www.tolingo.com/



poniedziałek, 21 czerwca 2010

Sand in shoes

Hi darlings!
Dzisiejszego dnia stawiłam się pod szkołą 8.30, troszkę zrezygnowana dołączyłam do grupy. Mój ranny bunt, nie zrobił na mojej mamie żadnego wrażenia, więc po prostu byłam skazana na godzinne człapanie w kierunku Plaża- Górki zachodnie. Jedyną osobą, która trzymała mnie przy życiu był tradycyjny Edziosław. Jak wyglądała nasza dalsza podróż? ? Otóż złapaliśmy autobus nr. 111, później piechotą parę kilometrów, aż dotarliśmy na..... port pełen jachtów i następnie na skrawek ziemi pokryty piaskiem, którym prowizorycznie miała być plaża na górkach zachodnich. No cóż... Bywa. Każdy bawił się w inny sposób:

Nie mogło zabraknąć zakochanych, dla nich otaczający ich świat nie miał znaczenia:




Byli i tacy co znęcali się nad kolegą, mając przy tym wielką radochę,







Spędzali aktywnie czas, lansując się na deskach.




Cieszyli się chwilą.








Topili się w lodowatej wodzie,




Rozmawiali przez telefon




Wydurniali się przed blaskiem fleshy






Inni zabrali na plażę swojego "neonowego zwierzaczka "" 

                




Dzień zaliczam do udanych : p Poniżej wstawiam resztę zdjeć:






























3 komentarze:

  1. Po raz kolejny wstawiasz tu zdjęcie, na którym brzydko wyszłam. Proszę, usuń je i następnym razem uprzedź : ) A zdjęcia b. ładne ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Przecież na żadnym zdjęciu nie ma osoby, która wyszłaby brzydko :D Serio!

    OdpowiedzUsuń
  3. piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiidyy. ; ) ee, mogłam pojechać. ; ***

    OdpowiedzUsuń